Śmiercionośne promile

Alkohol, dawkowany w racjonalnych porcjach służy ludziom, nadaje ton na imprezach, rozluźnia, odpręża i nawet całkiem korzystnie wpływa na nasz system nerwowy, na układ krwionośny, na odporność immunologiczną człowieka.Jednak, gdy zaczynamy nadużywać alkoholu, organizm ludzki zaczyna się szybciej starzeć, psuć i odmawiać posłuszeństwa.Promile bowiem zdolne są do wielkiego – często nieodwracalnego spustoszenia…

Artykuł pochodzi ze strony www.albercik.pl i w oryginale można przeczytać go tutaj.

Trunki mają działanie kompleksowe – atakują niemal wszystkie organy wewnętrzne, dotykając mózg, żołądek, wątrobę, serce, naczynia krwionośne. W efekcie możemy doczekać się wielu schorzeń – np. dotyczących układu nerwowego.

Upojenie alkoholowe wywołuje zaburzenia mowy – w miarę trzeźwienia zjawisko to zanika. Choć metabolity etanolu tkwią w nas dalej i potęgowane, prowadzą do silnych zaburzeń neurologicznych. Nerwowe tiki, bełkotliwość, nieskoordynowane ruchy ciała, drżenie członków, potliwość, rozdrażnienie i powracająca myśl o napiciu się, oznaczają uzależnienie, które jak najszybciej powinno zostać wyleczone. W przeciwnym razie mogą pojawić się dalsze komplikacje: problemy z widzeniem, brak czucia w nogach, uciskowe bóle.

Co najgorsze, ceną, jaką płacimy za swój alkoholizm, jest silne obkurczenie mózgu, czyli korowo-podkorowy zanik komórek nerwowych. Dlatego, gdy odstawimy kieliszek i decydujemy się na detoks, od razu zaczynamy lepiej kontaktować, wraca pamięć o przeszłości… Reguluje się również ciśnienie krwi – to ważne, zwłaszcza u osób, cierpiących na alkoholowe padaczki. Drgawki mogą pojawić się też w momencie zaprzestania picia – w tym jednak wypadku są sygnałem oczyszczania się organizmu.

Za brak promili we krwi wdzięczna nam będzie śluzówka, pokrywająca ściany żołądka, przełyku oraz innych organów.Alkohol powoduje pęknięcia tej błony, to jest silne wybroczyny, nadżerki, problemy ze skórą. Każdy powszechnie znany ,,pijaczek” wygląda starzej, niż jego niepijący rówieśnicy. Jest to spowodowane spadkiem elastyczności skóry, wiotczeniem mięśni, matowością naskórka.

Wątroba stłuszcza się, bo odkłada się w niej tkanka tłuszczona, hamująca działanie tego organu. W konsekwencji następuje rozrost wątroby, odczuwany początkowo jako ból pod żebrami. Narząd zaczyna przechodzić stadium zapalne, zwłóknienie, a następnie marskość, czyniącą ten organ kompletnie dysfunkcyjnym.

Podrażnienie i upośledzenie dotyka też trzustkę, czasami dochodzi do jej samostrawienia, częściej do problemów z cukrzycą. Alkoholikom doskwiera nadciśnienie – lekarze przestrzegają więc przed udarami, przed zawałami serca, przed krwotokiem mózgowym. Radzą zrezygnować całkiem z picia drinków, jeśli cierpimy na migotanie przedsionków czy kiepską krzepliwość krwi. Duża ilość promili zamienia się w kardiomiopatię – to stłuszczenie mięśnia sercowego, drastyczne osłabienie jego pracy. Często, w końcowym stadium jedynym ratunkiem dla chorych jest przeszczep tego organu.

Nawet piwosze, często raczący się napojem chmielnym, mogą zauważyć u siebie negatywne skutki dostarczania promili – waga ciała rośnie, po kilku latach pojawiają się kłopoty wieńcowe, zaczynają szwankować naczynia wieńcowe. Mamy problem z zebraniem myśli, z relaksem w wolnej chwili. Jedyną radością staje się kolejny kufel, wypity w towarzystwie lub samotnie.

Bo alkohol, choć świetnie ułatwia relacje międzyludzkie i szybko integruje obcą sobie grupę, może – z czasem – powodować wzrost agresji, potęgować naszą alienację, a nawet kończyć się impotencją u mężczyzn, spadkiem libido u kobiet. Panie, które za młodu dużo imprezowały, w wieku dojrzałym uskarżają się na zaburzenia miesiączki, mają problemy z zajściem w ciążę, z utrzymaniem jej. Dziecko kobiety pijącej alkohol, rodzi się obciążone zespołem FAS – od maleńkości słabiej się rozwija, ma neurologiczne wypaczenia, jest drobne i cechuje się poszarzałą, niezdrowo wyglądającą skórką. Nadużywanie trunków jest bowiem problemem indywidualnym i chorobą społeczną – nikt wszak nie wyrywa nam z ręki lampki wina czy szklanki z koniakiem, jednak kontrolujmy czynność picia, by nie skończyła się nałogiem, wielkim, zdrowotnym kłopotem.

 

 

Dane wpisu

Data
19 września 2013

Autor
www.bezuzaleznien.pl

Kategoria



Zostaw odpowiedź